Klatka nr 4 – Karolina Jonderko

To było ciepłe, lecz deszczowe popołudnie. Do mego zakładu pracy wkroczył kurier z brązowym pakunkiem pod pachą i pyta:

– Robi tu u Wos jakoś Jonderko?

– Ja, przeca to je jo!

– Tuż dobre, trzimej se to Pani, ale jeszcze podpis trza tukej strzelić.

Po chwili konwersacji z Panem kurierem zabieram się za rozbrajanie przesyłki. Chwilkę później wyłania się z niej On…elegancji, w brązowej skórze…Mr. B. Jako, że byłam w pracy to nie omieszkałam poprosić moją koleżankę o zrobienie mi zdjęcia z Mr.B. Tak, tak, wiem, powinnam pójść do fryzjera…ale muszę przyznać, że długie kłaki przynajmniej odcinały światło zewnętrze i lepiej widziałam obraz na matówce.

Karolina Jonderko

Po przyjeździe do domu zabrałam się za tworzenie artefaktów do zdjęcia. Kolejnego deszczowego dnia weekendu majowego, wraz z moim asystentem wybrałam się do domu mojej babci, gdzie zostało dokonane zdjęcie… niestety tylko jedno. Ach te przepisy 😛

Dwa razy użyłam koła ratunkowego w postaci telefonu do przyjaciela, którym był Krystian. Dzięki jego wskazówką udało się wszystko poustawiać. Mam nadzieję, że zdjęcie wyjdzie. Teraz pozostaje z niecierpliwością czekać na wyniki.

———–

Tekst i zdjęcie: Karolina Jonderko

Zapraszam na:

http://cargocollective.com/karolinajonderko

http://karolinajonderko.tumblr.com

Reklamy